Wpisy otagowane ‘Linux’
W tym roku po raz pierwszy podatnicy mogli skorzystać z możliwości wypełnienia rocznej deklaracji zeznania podatkowego Pit 37 bez użycia bezpiecznego podpisu elektronicznego. Z powodów legislacyjnych tę formę rozliczenia udostępniono dopiero w kwietniu. Podobno skorzystało z niej ponad 80 tys. podatników.
Aplikacja do „pita” została napisana w Adobe AIR. Dzięki temu „państwo” pokazało, że potrafi być neutralne technologicznie. AIR działa na Windows, MacOSX i Linux. Wszystko pięknie. Tylko zapomniano o jednej naprawdę ważnej rzeczy „o kropce”. Nie chodzi tu o byle jaką kropkę – tylko o sposób zapisywana dziesiętnych (groszy). Według polskich norm: na komputerze, w zeszycie na matematyce, i w formularzu PIT (papierowym z urzędu lub wydrukowanym z „innego programu”) do oddzielania groszy używa się przecinka. Aplikacja do „pit-37″ nie przejmuje się ustawieniami regionalnymi i w miejscu gdzie powinien być przecinek stawia kropkę. To jeszcze nie koniec: ponieważ jest to angielski system zapisywania liczb pojawi się też przecinek, ale w całkiem nowym znaczeniu… do oddzielenia tysięcy. Instrukcja (RTFM!) ze strony „fiskusa” http://www.e-deklaracje.gov.pl/files/instrukcje/instruzytkownika13.pdf coś tam o tym nawet wspomina, ale nie w pełni:
W polach liczbowych przyjęty został angielski system zapisywania liczb (separatorem części dziesiętnej jest kropka zamiast przecinka).
Dla ułatwienia warto sobie wyobrazić zapis np. kwoty 99 tys. 999zł 99gr. W przypadku:
- formularza papierowego należy wpisać 99999,99
- w przypadku aplikacji PIT wpisując otrzymamy 99,999.99
I teraz pojawia się parę pytań:
1) Czy to w ogóle legalne, żeby w kontakcie z polskim urzędem używać takiej notacji liczb? Czy są na to jakieś podstawy prawne?
2) Czy wypełniony według „angielskiego spososobu zapisywania liczb” PIT na papierze zostałby przyjęty?
2) Co z podatnikiem, który widząc automatycznie pojawiające się „kropki” i „przecinki” popełnił jakiś błąd?
OpenWRT to „alternatywny firmware” mała dystrybucja Linuksa zoptymalizowana dla urządzeń bezprzewodowych. Początkowo był to projekt, który miał za zadanie ulepszyć i „otworzyć” (nie w sensie licencyjnym, ale SSH i paczki) firmware dla bezprzewodowych routerów takich jak kultowy już Linksys WRT54g. Z czasem „dystrybucja” bardzo się rozrosła, ma Przeczytaj resztę tego wpisu »
LAMP to nie lampka, WAMP to nie kobieta :)
Ten blog działa na WordPress wraz z „NAMP” – czyli NetBSD, Apache, MySQL, PHP.
Nie bardzo widzę sens w używaniu Apache, MySQL i PHP na Windows. Oczywiście można spróbować, może nawet nie będzie to mniej stabilne niż na Linuksie lub innym systemie „POSIX”, może nawet uda się znaleźć jakąś pomoc w Internecie w razie problemów. Tylko po co robić coś na około i korzystać z nietaniego przecież systemu operacyjnego Microsoft skoro jest Linuks.
Dla bezkrytycznych miłośników Windows seria webcastów od pracownika MS Keitha Combsa o tym jak zrobić sobie WAMPa z WordPressem:)
Wczoraj Sun Microsystems wydał, chyba już po raz trzeci od czasu przejęcia Innotek, nową wersję VirtualBox. Widać, że wsparcie Suna bardzo pomogło – VBox rozwija się wręcz błyskawicznie. Portal IDG poprzez osobę Dawida Długosza, uczcił to niechlujnym artykułem z kilkoma rażącymi błędami rzeczowymi. „VirtualBox 2.1 ze wsparciem 3D dla Mac OS X” już sam tytuł zawiera błąd – w changelogu bowiem stoi, że:
- Support for hardware virtualization (VT-x and AMD-V) on Mac OS X hosts
- Experimental 3D acceleration via OpenGL (see user manual, chapter 4.8, Hardware 3D acceleration (OpenGL), page 66)
Czyli wsparcie dla VT-x i AMD-V na makach oraz dodanie 3D OpenGL dla wszystkich systemów gości splotło się w jedną nieistniejącą zmianę. Ciekawe w przypadku pierwszej zmiany, że przecież Mac OS X nie działa oficjalnie na procesorach AMD ;) OpenGL pojawił się na wszystkich wspieranych systemach gospodarzach czyli Windows, Linux, Solaris i Mac OS X, ale tylko dla gości Windows XP i Vista 32 bit i to po zainstalowaniu dodatków VBox i włączeniu tej „eksperymentalnej” funkcji. OpenGL w praktyce nie jest dzisiaj zbyt użyteczny (gry!), w „Podręczniku” Sun zapowiada dodanie DirectX w przyszłych wersjach. Jest to o tyle ważne, że VirtualBox już teraz jest trzecią najczęściej używaną technologią do uruchamiania programów Windows na Linuxie.

W changelogu są jeszcze dwie ciekawe rzeczy. Po dodaniu możliwości uruchamiania 64 bitowych gości na 64 bitowych procesorach w poprzedniej wersji, tym razem można też:
- Support for 64-bit guests on 32-bit host operating systems (experimental; see user manual, chapter 1.6, 64-bit guests, page 16)
Brzmi naprawdę nieźle. Ciekawe czy emulacja procesora 64 bit zawiera też instrukcję z VT-x/AMD-V. Kolejną duża zmianą jest:
- Added support for Intel Nehalem virtualization enhancements (EPT and VPID; see user manual, chapter 1.2, Software vs. hardware virtualization (VT-x and AMD-V), page 10))
co powinno przełożyć się na wzrost wydajności gości uruchomionych na nowych procesorach Intela Nehalem przy włączonym VT-x (obecnie VT-x nie jest zalecane i wyłączone domyślnie z prostego powodu – jest wolniejsze).
Pełna lista zmian znajduję się tutaj.
Warto sprostować jeszcze jedną informację źle podaną w artykule na idg.pl. „Bezpłatne narzędzie do wirtualizacji systemów operacyjnych – VirtualBox…” – VBox nie jest bezpłatny. Jeżeli nawet jakieś oprogramowanie jest dostępne do ściągnięcia w sieci bez przycisku „Buy Me” nie oznacza to jeszcze, że jest darmowe. Zawsze trzeba czytać EULA. W przypadku VirtualBoxa, są dwie wersje. Jedna uproszczona na licencji GPL, która jest rzeczywiście bezpłatna jak to GPL. Nie zawiera ona jednak między innymi: serwera RDP, wsparcia USB, iSCSI, SATA, i Gigabit Ethernet. Niemal wszyscy ściągają od razu „pełną” wersję, której licencja Personal Use and Evaluation License (PUEL) jest bardziej skomplikowana. Trochę to pokręcone jest i w dużym skrócie sprowadza się do tego, że duże wdrożenia wymagają zakupu licencji. Dokładnie o co chodzi Sunowie jest wytłumaczone w Licensing FAQ.

